W sobotę (w końcu!) odwiedzili Nas rodzice M., a myślałam, że się ich nie doczekamy, a tu taka miła niespodzianka. Chwilę u nas posiedzieli i ruszyliśmy do centrum handlowego wybrać laptopa dla brata M. Miał być laptop, wyszliśmy z komputerem. I dobrze. Osobiście im doradziłam komputer - laptop im niepotrzebny. No i potem czekało mnie zainstalowanie wszystkiego. Więc do domu wróciliśmy późnym wieczorem i padłam praktycznie od razu.
Oczywiście swoje trzy grosze dorzuciła Nasza współlokatorka, która przegina już na całej linii. Aż brak mi słów, ale jak tak dalej pójdzie to długo tu nie pomieszkamy.
Ale póki co, całą niedziele cieszymy się sobą i wykorzystujemy wolny czas. Właśnie w takich chwilach jak dziś, kiedy nachodzą mnie wątpliwości co do namiętności między Nami, On, tak jak nikt inny potrafi mnie zupełnie zaskoczyć. I jak ja śmiałam w to wątpić?! Kocham Go. A jutro Nasze święto :* I już pewnie nie będzie mnie tu jutro, dlatego napiszę dziś... życzę Nam jeszcze wielu wspaniałych lat razem i abyśmy zawsze potrafili zaskakiwać siebie tak, jak do tej pory :*:*:*
A co u mnie? U mnie dobrze. Nie mam na co narzekać, bo to co najważniejsze mam. Czuję się też dobrze. Uczucie pośpiechu i 'utraty chwili' przeminęło. Jeszcze tylko martwi mnie kwestia mojego lekarza i jego drastycznego planu wobec mnie, ale dziś nawet to nie jest w stanie popsuć mi nastroju.
Dwa słowa proste tak
Wszystko, co chce Ci dać
W tych dwóch słowach masz
Kocham Cie, słowa jak dobry czar
Złączą nas w jeden świat
Nasze serca dwa
:*:*:*
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz