Jeszcze jakby mi było mało dziś w nocy wstając z łóżka po pilot od tv potknęłam się i upadłam tak niefortunnie, że rozwaliłam sobie górną wargę od wewnątrz i od zewnątrz. Więc mam nadzieję, że limit na nieszczęśliwe wypadki już wyczerpałam.
Wczoraj w końcu wybrałam się z bratem na squash'a. Było super! Trochę mi zajęło rozgrzanie się i może jeszcze nie wszystko robię tak, jak się powinno, ale wkręciłam się i na pewno będę chodzić częściej. No ale żeby nie było zbyt kolorowo, zakwasy są. Głównie ramiona, szyja i plecy, ale mam nadzieję, że to tylko kwestia wprawy.
No i doczekać się nie mogę Naszej przeprowadzki, może już jutro lub najdalej w sobotę będziemy spać w Naszych nowych czterech ścianach.
A póki co, przygotowuję się psychicznie na wizytę u zębologa. Trzymajcie kciuki!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz