czwartek, 22 września 2011

Zmiany nadchodzą wielkimi...

Zmiany nadchodzą wielkimi krokami! Dziś już przewiozłam sobie kilka pudełek do nowego mieszkania, ale w moim starym pokoju rzeczy nie ubyło mimo to. Więc czeka mnie akcja 'pakowanie'. A i to teraz stanęło pod ogromnym znakiem zapytania.... Dlaczego? Otóż, ledwo uporałam się z jednym zębem, wczoraj zaczął boleć mnie drugi. Przypadek? Złośliwość! Akurat teraz, kiedy chciałabym się w pełni zająć przeprowadzką, nie mogę. Pewnie jeszcze dziś zasiądę na dentystycznym fotelu, i już widzę co sobie pan A. pomyśli jak mnie znów zobaczy. Tak więc jeśli dziś wyrwie mi drugiego zęba, to nie wiem w jakiej będę formie... a jeszcze muszę pojechać autem po M. do pracy... i nie wiem czy będę w stanie.
Jeszcze jakby mi było mało dziś w nocy wstając z łóżka po pilot od tv potknęłam się i upadłam tak niefortunnie, że rozwaliłam sobie górną wargę od wewnątrz i od zewnątrz. Więc mam nadzieję, że limit na nieszczęśliwe wypadki już wyczerpałam.
Wczoraj w końcu wybrałam się z bratem na squash'a. Było super! Trochę mi zajęło rozgrzanie się i może jeszcze nie wszystko robię tak, jak się powinno, ale wkręciłam się i na pewno będę chodzić częściej. No ale żeby nie było zbyt kolorowo, zakwasy są. Głównie ramiona, szyja i plecy, ale mam nadzieję, że to tylko kwestia wprawy. 
No i doczekać się nie mogę Naszej przeprowadzki, może już jutro lub najdalej w sobotę będziemy spać w Naszych nowych czterech ścianach. 
A póki co, przygotowuję się psychicznie na wizytę u zębologa. Trzymajcie kciuki!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz