poniedziałek, 10 października 2011

Deszczowy poniedziałek.

Nie dość, że poniedziałek, to jeszcze pada - zdecydowanie nie lubię poniedziałków! Zajęcia na uczelni kończę o 18 i jeszcze ten deszcz, a ja jak na złość nie wzięłam parasola... więc można sobie wyobrazić jak wyglądałam po wejściu do domu. Szybki prysznic i puchaty szlafrok uratowały sytuację. I tylko mam nadzieję, że moje przeziębienie do mnie nie wróci! 
I teraz przyzwyczaić się muszę do takiej właśnie pogody i do jesiennej chandry, która z pewnością dopadnie mnie nie raz. Nie lubię tego! 
Coraz częściej zastanawiam się nad zmianą portalu - wiem, po raz kolejny, ale jakoś ostatnio nic mi tu nie pasuje. Wybredna jestem, wiem. Zastanawiałam się nad założeniem strony internetowej z opcją prowadzenia bloga, ale niestety nie mam o tym większego pojęcia. I dupa. 
Dobrze, że między Nami, pomimo wszystkiego, jest dobrze. Tak się cieszę, że Go mam, że akurat Jego. Bo nikt tak na mnie nie działa jak On. Kocham Go.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz