czwartek, 6 października 2011

Czy ktoś by za mną tęsknił?

Tak sobie myślę, czy gdyby mnie tu nie było, czy ktoś by za mną tęsknił? Czy komuś byłoby brak mojego pisania? Tych kilku zdań pozostawianych w różnych odstępach czasu?
Nie, nie chcę odchodzić. Po prostu, ciągnie mnie do zmian. Wiem, zaczynałam na różnych portalach i wracałam po krótszym lub dłuższym czasie, bo jednak przyzwyczajenie zwyciężało w tej nierównej walce.
Czwartkowy wieczór, z dwóch propozycji wybrałam tą, która mimo wszystko wydała mi się dla mnie najlepsza -pozostanie w domu, słuchanie najnowszego kawałka z mojej kolekcji i czekanie na M., który jeszcze w pracy. Mimo, że nie lubię samotności, wręcz nie cierpię!, czasami lubię moje samotne wieczory, samotne sam na sam... przynajmniej mam czas żeby napisać. 
Przeziębienie - póki co to ja jestem górą, mam nadzieję, że dalej się to nie rozwinie, bo wystarczy mi kichanie i smarkanie. 
Po miesiącu przerwy, dostałam wczoraj okres. Jakby nie było, z podwójną siłą. Pół nocy nie spałam wiercąc się na łóżku i mam nadzieję, że dziś uda mi się wyspać. A tak na marginesie, czy ciężko jest zrozumieć, że mając okres taki jaki się ma, lepiej zostać w domu niż chodzić po mieście i wrócić z krwotokiem? Czasami mam wrażenie, że tylko ja używam opcji rozsądku.
Na uczelni powoli przyzwyczajam się, oswajam z translacją i innymi przedmiotami. Nadal moje seminarium stoi pod znakiem zapytania, bo niestety nie utworzyli mojego metodycznego seminarium, ale mam nadzieję, że jutro mniej więcej będę wiedzieć na czym stoję. 
W mieszkaniu jest już cały komplet, A. wróciła z Anglii, więc myślę, że teraz wszyscy musimy się dotrzeć i mam nadzieję, że wszystko obejdzie się bez większych problemów. 

1 komentarz:

  1. Malućka Ty jeszcze się zastanawiaSZ? Mnie by było brak! Co do okresu mam tak smao - tylko ja muszę zakrwawiona śmigac do roboty z podwójnym zabezpiczeneiem.

    Lengsel.
    feelsoclose.blog.onet.pl

    OdpowiedzUsuń