poniedziałek, 3 października 2011

I mamy poniedziałek.

I mamy poniedziałek. Nowy semestr rozpoczęty. Wróciłam z uczelni, wzięłam prysznic i siedzę przed komputerem z gorącym gripex'em :/ niestety, chyba mnie łapie jakieś przeziębienie, ale mam nadzieję, że uda mi się go pozbyć zanim zaatakuje większą część mnie. A to wszystko przez tą pogodę! Rano i wieczorem jest masakrycznie zimno, a w dzień rozpływam się od tego ciepła. I jak tu nie być chorym? Nawet nie wiem jak się ubrać! W słońcu za ciepło, w cieniu za zimno. Generalnie dzisiaj raz mi było potwornie gorąco, po chwili strasznie zimno. I tak moje jutrzejsze zajęcia stoją pod znakiem zapytania, ale mam nadzieję, że nie rozłożę się do końca.
W dzień moich urodzin obudziłam się w paskudnym humorze. Myślałam, że M. straci do mnie swoją cierpliwość. Nic mi nie pasowało. Ale udało się M. wyciągnąć mnie do sklepu i pomogła mi miska lodów bakaliowych z bakaliami:) i wbrew pozorom, dzień minął Nam całkiem sympatycznie. Pojechaliśmy do rodziców, mama upiekła mi szarlotkę:) a wieczorem razem z Ma. oglądaliśmy Mam talent i The voice of Poland popijając martini z colą. A i tak moje dziewczyny zapowiedziały mi imprezę, jak już będziemy w komplecie, bo dopiero jutro dołącza do nas A., która wraca z Anglii. 
W niedzielę, wybraliśmy się z M. poszukać dla mnie buty. Myślałam, że już nic nie kupię... wszystko albo na wysokim obcasie albo na koturnie, a mi się marzyły zwykłe botki na jesień, na płaskiej podeszwie i takie, o dziwo!, udało mi się znaleźć. Także weekend mieliśmy naprawdę udany.
Za to dziś, po zajęciach na uczelni padam. Trochę czasu chyba minie zanim się przyzwyczaję i przestawię. Na szczęście obędzie się bez wstawania na 8 rano. Chociaż jakiś plus tego mojego planu. Ale poza tym, chyba nie mam na co narzekać.
Zapowiada się wieczór z gripex'em. Mam nadzieję, że M. zrozumie, że ta konkurencja jest konieczna.

1 komentarz:

  1. Trzymam kciuki i za Twoje zdróweczko i za powodzenie na uczelni:)

    Lengsel.
    feelsoclose.blog.onet.pl

    OdpowiedzUsuń