poniedziałek, 31 października 2011

Lenistwo.

Dopadło mnie przedświąteczne lenistwo. Akurat dziś, kiedy chciałam zrobić "coś" pożytecznego. Mam w zanadrzu do przetłumaczenia opracowanie techniczne, znalazłoby się kilka uczelnianych spraw. Wiem, miałam odpoczywać, bo właśnie po to jest te kilka dni, by sobie odpocząć. A ja jednak mam okropne wyrzuty sumienia, że mi się nie chce.
Wczoraj dojrzałam do tego by usunąć mój stary onet'owski blog. Tak, to znaczy, że zadomowiłam się tu na dobre i nie zamierzam się przenosić. Dobrze mi tu. Wszystkie notki ze starego bloga są dostępne tu, więc niczego mi nie żal. Zastanawiam się też, nad ograniczeniem dostępu do tego bloga. Ale to może kiedyś.
Właśnie zrobiłam sobie zieloną herbatkę z pigwą i próbuję się zmobilizować.
Do napisania!

6 komentarzy:

  1. jak dobrze ze mamy kontakt poza blogiem bo ciapa ze mnie i nie zapisałam sobie tamtego bloga.

    OdpowiedzUsuń
  2. to teraz zapisz Kochana koniecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wiesz jak wiele znaczy kwestia przeniesienia się tu na stałe;)?

    Przepraszam, że ostatnio tak rzadko. Ale same problemy mnie zasypują. Nadrabiam zaległości pod notkami.

    P.S. Przyjaźń nie istnieje.

    Lengsel.
    feelsoclose.blog.onet.pl

    OdpowiedzUsuń
  4. Trochę to potrwało zanim się zdecydowałam:)
    Rozumiem Kochana, problemy, a kto ich nie ma?
    A co do przyjaźni... póki co nie dane było mi się o tym przekonać... kto wie, może kiedyś zaskoczy mnie to pozytywnie?

    OdpowiedzUsuń
  5. melduje ze juz zapisałam :):*

    OdpowiedzUsuń