wtorek, 8 listopada 2011

Nieco mniej optymistycznie.

Dni lecą ja szalone. Szybko, za szybko. Nie mam czasu na nic, albo po prostu brak mi organizacji. Czuje, że nie ogarniam tego wszystkiego, jestem mego zmęczona i nie mam w sobie ani trochę pozytywnej energii - przynajmniej jeśli chodzi o studia. Ze zdrowiem nie jest tak, jak być powinno. To głupie, wiem, ale nie mam na to czasu. Wczoraj dostałam opr-a od mamy, że nie poszłam o lekarza po tabletki, ale zwyczajnie nie mam do tego głowy. Wiem, że z tego powodu wszystko mi się rozstroiło, znów mam problemy z okresem - a raczej z jego brakiem, ale zwyczajnie nie mam kiedy o tym pomyśleć. Wiem, że dawno mnie tu nie było, ale i na to brak mi czasu. Brak mi wszystkiego, a przede wszystkim mobilizacji. Egzystując sobie z dnia na dzień, z przerażeniem na to patrzę, lecz nie robię z tym nic, mimo wszystko. Nie mam siły. Tyle spraw na głowie, ale ja jakoś jestem poza tym wszystkim, gdzieś na dnie i nie wiem czego chwycić się najpierw. Oby to się zmieniło, bo nie wiem jak długo tak pociągnę.

3 komentarze:

  1. Powinnas isc do lekarza. Mowi Ci to ktos kto chodzi do lekarza jak juz umiera :P
    Okres to nie mila rzecz ale trzeba dbac.
    Zdrowka i sily:*
    Buziaki.

    OdpowiedzUsuń
  2. Lekarz to podstawa, bo jak nie będzie zdróweczka to nie będzie nic!

    A zmęczenie? Znam to - syndrom chronicznego zmęczenia - sprawa okropna, kładziesz się zmęczona i zmęczona wstajesz i żyjesz też zmęczona. Zadbaj o siebie, proszę:*

    Lengsel.
    feelsoclose.blog.onet.pl

    OdpowiedzUsuń
  3. idź, idź do tego lekarza bo jak nie ma zdrowia to nie ma nic jak to już poprzedniczki powiedziały.
    buziaczki:*

    OdpowiedzUsuń