wtorek, 1 listopada 2011
Oj pazerna ja jestem niesamowicie! Jakbym chciała zabrać całemu światu słońce, które dziś tak pięknie świeciło, ku mojemu zaskoczeniu. Napawałam się widokiem żółto-złotych liści, wystawiałam twarz na słońce. Było przepięknie! W południe, jak już się wygrzebaliśmy z M., pojechaliśmy do moich rodziców na obiadek, potem na mszę na cmentarz i zapalić znicze na rodzinnych grobach. Pomyślałam, że miło by było zabrać mamę M. na cmentarz, więc pojechaliśmy też do rodziców M., wypiliśmy herbatkę i pojechaliśmy. Cała rodzina M. mieszka daleko, bo aż za Warszawą, tutaj nie mają żadnej rodziny, więc chociaż pojechaliśmy na cmentarz i mama M. zapaliła znicze tym, których znała. A ja od kilku lat mam taki zwyczaj, że zabieram wieczorem dodatkowy znicz i zapalam go na grobie, gdzie nie świeci się żadna lampka, lub na grobie małego dziecka. I w tym roku znalazłam pusty grób, więc na nim postawiłam znicz. I tak po całym dniu, wróciliśmy niedawno w nasze cztery kąty. I mamy jeszcze chwilę dla siebie, bo od jutra oboje wracamy do codzienności i obowiązków.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Ja od małego zawsze zapalałam znicze na grobach małych dzieci, o które nikt nie dbał. Teraz robię to razem z córami.
OdpowiedzUsuńbardzo piękny gest z tym zapalaniem zniczy na pustych grobach.
OdpowiedzUsuńmiło z Twojej strony ze zapalasz znicz na grobach gdzie lampeczka sie nie pali. ja wracam do takiej codzienności dopiero od poniedziałku.
OdpowiedzUsuńWilczyca,
OdpowiedzUsuńaż serce mi pęka jak przechodzę obok grobów takich małych dzieciątek...
Magnolia,
OdpowiedzUsuńgest piękny. Po prostu nie umiałabym przejść obojętnie obok pustego grobu... może będę za to doceniona, kiedy to ja będę wśród zmarłych.
Mama Amelki,
OdpowiedzUsuńTobie to dobrze... a ja już jutro na uczelnię.
Mnie również pozytywnie zaskoczyło twoje zachowanie. To bardzo piękny gest z twojej strony :) Duchy będą tobie sprzyjać :D
OdpowiedzUsuńMam taką nadzieję, że będą:)
OdpowiedzUsuń