Nie będzie o nauce - o tej już było sporo i jeszcze będzie. W końcu sesja pełną parą już od przyszłego tygodnia, a jej przedsmak poczułam już w zeszłym tygodniu.
Będzie o życiu.
Już kilka sytuacji w moim, Naszym, życiu było, kiedy przytulałam się do M. i mówiłam Mu jak się cieszę, że to właśnie Jego mam. I taka jest prawda. On, to najlepsze co mogło mnie w życiu spotkać, pomimo tego, że nie zawsze jest tak kolorowo. Nigdy się nie zastanawiałam jak to jest mieć partnera z innego kraju, innej religii. Jakoś nigdy nawet nie pomyślałam, bym mogła się w takiej sytuacji znaleźć. Ale też mówią, że miłość nie wybiera. I przecież na całym świecie jest tyle właśnie takich par (tych szczęśliwych, i tych mniej szczęśliwych). I tak jest też w przypadku A. Poleciała do Anglii, poznała pewnego Marokańczyka i zakochała się. Dzieli ich olbrzymia odległość, ona tu w Polsce, on w Anglii. Nie powiedziała rodzicom w obawie, że nie zrozumieją. A teraz piętrzą się przed nimi problemy. Jemu kończy się wiza, i albo wróci do Maroka i już nie wróci, albo ożeni się i tym samym będzie mógł zostać w Anglii. Ciężka sytuacja, chciałabym A. jakoś pomóc, ale wiem, że mogę tylko być. Albo aż być. Siedzieć obok, wysłuchać, pomilczeć. Bo co mogę więcej?
Zastanawiam się czasami, czy gdybym ja była w podobnej sytuacji, czy moi rodzice by zrozumieli. Nie wiem. Wiem, że A. jest bardzo ciężko, chyba każdemu w takiej sytuacji byłoby ciężko.
Czasami miłość jest trudna. Ciężko coś doradzić komuś w takiej sytuacji. Ale ja myślę, że jeśli coś ma być to i tak będzie. No i przede wszystkim trzeba być dobrej myśli.
OdpowiedzUsuńDobrze, że w Waszym związku jest ok:) Kiedy ma się bliską osobę przy sobie wszystko jest łatwiejsze:)
Masz rację, z bliską osobą u boku wszystko jest łatwiejsze, albo przynajmniej wydaje się być łatwiejsze.
UsuńBo miłość nie jest łatwa...ale za to jaka cudowan :)
OdpowiedzUsuńOj nie jest, przynajmniej nie zawsze. Ale mam nadzieję, że zwycięży, mimo wszystko. :)
UsuńTo niestety na serio mega niesamowicie ciężka sprawa, może jednak owa A. powinna porozmawiać z rodziną?
OdpowiedzUsuńRozchełstana.
feelsoclose.blog.onet.pl
Ja za A. decyzji nie podejmę... sama nie wiem jak postąpiłabym w takiej sytuacji...
UsuńNiewątpliwie ciężka to sytuacja i za pewne bardzo bolesna... Przykro, gdy bliska osoba cierpi i nie można jej pomóc czynem, ale najważniejsze, że jesteś, że wspierasz, że wysłuchujesz, to również wiele, bardzo wiele znaczy...
OdpowiedzUsuńPozdrawiam :)