czwartek, 5 stycznia 2012

Obawiam się, że nadchodzące dni, a nawet najbliższe dwa miesiące, mogą być dla mnie bardzo trudne. Zaliczenia i zbliżająca się sesja odbierają mi i tak już niewielką ilość pozostałej we mnie energii. Miałam pójść na przedtermin z literatury amerykańskiej, ale doszłam do wniosku, że nie ogarniam jej ani trochę więc nie wiem, czy jest to realne. Z drugiej strony pierwszy termin wypada pomiędzy dwoma najważniejszymi egzaminami i wątpię abym miała czas w ogóle do tego wtedy zajrzeć. Jestem w kropce, bo kompletnie nie wiem co mam zrobić. Do czego się zabrać w pierwszej kolejności też nie wiem. I zła jestem na siebie za mój brak organizacji. Bo wszystko jest pilne i już sama nie wiem co bardziej. I zero światełka w tunelu.

12 komentarzy:

  1. Dasz rade, wierzę w Ciebie :))

    OdpowiedzUsuń
  2. jakoś wszystko ogarniesz i będzie si :*

    OdpowiedzUsuń
  3. Spokojnie, wszystko będzie dobrze :) wypisz sobie listę rzeczy do zrobienia/zaliczenia i realizuj punkt po punkcie i na pewno wszystko pójdzie jak z płatka :)

    Hanka

    OdpowiedzUsuń
  4. Szczęśliwa Mężatko,
    dziękuję :*

    OdpowiedzUsuń
  5. Mamo Amelki,
    mam taką nadzieję... jeszcze tylko nie wiem jak.

    OdpowiedzUsuń
  6. Haniu,
    taka lista powstała już jakiś czas temu... jednak ciężko mi zdecydować co jest ważniejsze...

    OdpowiedzUsuń
  7. Kasiu - nieważne, co naważniejsze, ważne, żeby realizować punkty :) można nawet zacząć od niby najmniej ważnej rzeczy, ważne aby iść do przodu :)

    Hanka

    OdpowiedzUsuń
  8. Wierzę, że sobie poradzisz, bo los niczego nie daje więcej czego byśmy nie udźwignęli:)

    Uściski!

    Lengsel
    feelsoclose.blog.onet.pl

    OdpowiedzUsuń
  9. Haniu,
    zaczęłam! I już skreśliłam dwie pozycje z mojej listy:)
    Ps. Czy istnieje możliwość kontaktu z tobą?

    OdpowiedzUsuń
  10. Paulinko,
    dziękuję za wiarę we mnie!

    OdpowiedzUsuń
  11. Kaś, najważniejsze jest nastawienie. Kiedy tylko odrzucisz wyrzuty sumienia i wszelkie złe myśli, zobaczysz, że będzie lepiej. Później już samo pójdzie. Ale pamiętaj o dobrym nastawieniu, choć wiem, że to trudne, najtrudniejsze. Czasem wystarczy tylko pomyśleć, że tak naprawdę może zawsze być gorzej. Spojrzeć na swoją sytuację z boku. Pozdrawiam i życzę optymistycznych dni :))

    OdpowiedzUsuń
  12. Ido,
    dziękuję! Tak, najważniejsze jest nastawienie, tylko czasami mimo szczerych chęci, nastawienia brak. Póki co jest, może nie najlepsze, ale jakieś jest.
    Również pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń