sobota, 11 lutego 2012

Sobota. Słoneczny, zimowy i mroźny dzień. Siedzę sama, w moim pokoju, z laptopem w ręku. Miałam zacząć pisać pierwszy rozdział mojej pracy, o znaczeniu muzyki w życiu człowieka, o znaczeniu muzyki w nauce języków obcych. I naprawdę miałam sporą motywację, utworzyłam dokument w wordzie, w tytule wpisałam dwa wykrzykniki, na pierwszej stronie tytuł mojej pracy, na drugiej plan pierwszego rozdział, na trzeciej stronie, na trzeciej stronie widnieje mrugający kursor, a strona jest pusta. Bolący brzuch uniemożliwia jakąkolwiek współpracę. Akurat, spośród tylu dni, bo przecież raz na dwa miesiące, akurat dziś mój organizm postanowił obdarować mnie miesiączką. Przecudownie. Potrzebuję burzy mózgu. W planach odłożenie laptopa, a raczej jego zamiana na czystą kartkę papieru. Może w ten sposób uda mi się cokolwiek na niej zapisać, jakiekolwiek myśli, byle byłyby związane z tematem mojej pracy.
Potrzebuję, też odskoczni. Od miasta, od pośpiechu, od stresów, których w moim życiu ostatnio było za dużo. Mam nadzieję, że przy okazji dzisiejszej wizyty u teściów, uda mi się pooddychać 'wiejskim' powietrzem i zresetować się choć troszkę.

Dopisane:
Wizyta u teściów przełożona na dzień jutrzejszy. Za to było kino. Uwielbiam filmy, które wprowadzają mnie w refleksyjny nastrój, na których mogę beztrosko sobie popłakać. Zdecydowanie takim filmem okazało się dzisiejsze "Big Love".  Film o wielkiej miłości, o uzależnieniu. Gdybym miała teraz napisać tu moje odczucia, nie potrafiłabym dobrać odpowiednich słów. Film 'ciężki', ale przepiękny. Zdecydowanie warty obejrzenia.

4 komentarze:

  1. Ja właśnie czułam to samo - że muszę wyjechać, pooddychać świeżym powietrzem, zmienić otoczenie, choć na chwilę. I wybraliśmy się dziś na spacer po lesie kilkanaście kilometrów od miasta. Było mroźno ale cudownie! I to powietrze, takie czyste:) Przez godzinkę pochodziliśmy sobie po lesie i wypoczęliśmy jakbyśmy spędzili gdzieś weekend:) Polecam! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. A właśnie zastanawiałam się, czy możenie wybrać się na ten film. I chyba pójdę :)

    Trzymam kciuki za pisanie pierwszego rozdziału. Wiem jaka to straszna męka :P mam nadzieję, że pojawiło się coś więcej na Twojej kartce, niż pustka :P

    Hanka

    OdpowiedzUsuń
  3. Odpocznij sobie,należy Ci się :* oj zdaje sobie sprawę,że pisanie jest trudne...ba sama zaczęłam pisać swoją pracę inżynierską na ostatni gwizdek. Ale np.w moim przypadku to znacznie lepiej działało niż pisanie regularnie.

    Chciałam iść na ten film,ale K. nie przepada za kinem i jeszcze za polskimi produkcjami,ale może z koleżanką się na to wybierzemy bo do kina idziemy i idziemy i jakoś dojść nie możemy.

    :*

    OdpowiedzUsuń
  4. a ja kolejny tydzien siedze w domu juz mnie trafia bo nawet na spcer nie moge wyjsc po 21 pierwsze co idziemy z A do kina juz mi to obiecał wiec troche oddychne od domowych klimatów.

    OdpowiedzUsuń