środa, 24 sierpnia 2011

Niebieskooka siedzi z kubkiem...

Niebieskooka siedzi z kubkiem gorącej herbaty i myśli. O czym? O wszystkim. 
O ślubie, o dziecku. Coraz więcej osób w moim otoczeniu zaręcza się, bierze ślub, spodziewa się dziecka. A mnie już ściska od tej zazdrości. I nie piszcie mi, że na wszystko przyjdzie odpowiedni czas, bo co to znaczy 'odpowiedni czas'? Mam wrażenie, że takie coś nie istnieje, zawsze będzie to 'coś', a jednak ludzie decydują się na to. Niby mi się nie śpieszy, niby mi dobrze tak jak jest, bo mam przy sobie odpowiedniego Mężczyznę, ale jednak, nosić pierścionek na palcu, to już coś poważniejszego, coś tak ważnego jak wspólne mieszkanie. 
Jak ostatnio powiedziała mi S., że teraz jest najlepszy wiek na dziecko, a potem, jak będzie stara, będzie robić karierę jako pani notariusz. A ja nawet nie wiem, kim bym chciała być w przyszłości? 
I znów oszukuję siebie, udaję, że nie widzę stosu notatek najróżniejszych. Naiwna.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz